Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, skąd bierze się cukier, który słodzi Waszą herbatkę, kakao czy ulubione ciasteczka? To naprawdę fascynująca podróż, którą dziś razem odbędziemy! Przygotujcie się na słodką przygodę, bo pokażę Wam, jak z niepozornego korzenia powstają te białe, błyszczące kryształki, które tak dobrze znacie z cukierniczki.
Cukier to słodki skarb z buraka poznaj jego drogę od pola do cukierniczki!
- W Polsce i całej Europie cukier, który jemy, pochodzi głównie z buraka cukrowego to taki specjalny, biały korzeń, a nie z egzotycznej trzciny cukrowej.
- Cały proces powstawania cukru nazywamy „kampanią cukrowniczą” i dzieje się to jesienią oraz wczesną zimą, zaraz po zbiorach buraków.
- Droga cukru zaczyna się na polu, gdzie rolnicy zbierają buraki, a potem wędruje on do cukrowni, czyli takiej wielkiej fabryki.
- W cukrowni buraki są myte, krojone, a potem z ich środka wyciskany jest słodki sok, który jest dokładnie oczyszczany i zagęszczany.
- Na koniec sok jest gotowany, by powstały maleńkie kryształki, które potem rosną, są oddzielane od syropu, suszone i pakowane.
- Co ciekawe, w cukrowni nic się nie marnuje! Resztki buraków stają się karmą dla zwierząt, a gęsty syrop (melasa) też ma wiele zastosowań.

Wszystko zaczyna się na polu! Poznajcie buraka cukrowego
Zacznijmy naszą opowieść od samego początku, czyli od pola! Tam, głęboko w ziemi, rośnie nasz bohater burak cukrowy. Pamiętacie czerwone buraczki, z których mama robi barszczyk? Ten burak jest inny! Jest duży, okrągły i co najważniejsze biały w środku i niesamowicie słodki! To właśnie w nim ukryty jest cały ten cukier, który tak lubimy.
Rolnicy bardzo dbają o te słodkie korzenie. Sadzą je wiosną, a potem przez całe lato pielęgnują, podlewają i doglądają, żeby buraczki rosły duże i zdrowe. Wyobraźcie sobie, że każdy taki burak to jak mała fabryka słodyczy, która pracuje pod ziemią, gromadząc w sobie cenną słodycz.
Gdy przychodzi jesień, a słońce już nie grzeje tak mocno, nadchodzi czas zbiorów. Na pola wjeżdżają wielkie, specjalne maszyny kombajny do buraków. Wyglądają trochę jak gigantyczne roboty! One delikatnie wykopują buraki z ziemi i układają je w rządkach. To właśnie wtedy zaczyna się „kampania cukrownicza”, czyli wielka podróż buraka do cukrowni, by stać się cukrem.

Witajcie w cukrowni zaczynamy wielką przygodę z cukrem!
Po zbiorach buraki są przewożone wielkimi ciężarówkami prosto do cukrowni. To taka ogromna fabryka, gdzie dzieją się prawdziwe cuda! Pierwsze, co czeka buraki, to porządne mycie. Trafiają do wielkich bębnów z wodą, które obracają się jak gigantyczne pralki. Tam są dokładnie płukane, żeby pozbyć się całej ziemi i kamyczków, które przylgnęły do nich na polu. Muszą być czyściutkie!
Kiedy buraki są już lśniąco czyste, wędrują do maszyny, która kroi je na cieniutkie paseczki. Wyglądają one trochę jak frytki, tylko że są białe i surowe. Te buraczane paseczki nazywamy „krajanką”. To właśnie z nich będziemy teraz wydobywać słodki sok.
Następnie krajanka trafia do ogromnego zbiornika, zwanego dyfuzorem. Tam jest "zaparzana" w gorącej wodzie, zupełnie jak herbatka! Gorąca woda wypłukuje z buraczanych wiórków całą słodycz, czyli cukier. Powstaje wtedy słodki, brązowy sok. To magiczny moment, bo to właśnie w tym soku ukryty jest nasz przyszły cukier!
Jak z brązowego soku powstają idealnie białe kryształki?
Sok, który uzyskaliśmy z buraków, jest jeszcze trochę brudny. Ma w sobie różne drobinki i zanieczyszczenia, które trzeba usunąć. Wyobraźcie sobie, że cukrownia ma specjalne „sprzątaczki” dla soku! Dodaje się do niego takie specjalne „mleko wapienne” i „bąbelki dwutlenku węgla”, które łapią wszystkie niepotrzebne drobinki. Potem sok jest filtrowany, czyli przecedzany przez sitka, żeby stał się czysty i klarowny.
Kiedy sok jest już czyściutki, jest jeszcze dość rzadki. Musimy pozbyć się z niego nadmiaru wody. Trafia więc do specjalnych urządzeń, gdzie jest podgrzewany. Woda paruje, a sok staje się coraz gęstszy i bardziej złocisty, zamieniając się w słodki syrop. To tak, jakbyśmy gotowali wodę z cukrem, żeby zrobić gęsty syrop do naleśników!
Teraz dzieje się prawdziwa magia! Gęsty syrop jest dalej gotowany w specjalnych kotłach. W pewnym momencie dodaje się do niego maleńkie, niewidoczne gołym okiem kryształki cukru to nasz „zaczyn”. One są jak malutkie nasionka, wokół których zaczynają rosnąć większe kryształy cukru! Syrop gęstnieje, a w środku pojawia się coraz więcej błyszczących kryształków. Powstaje wtedy taka gęsta mieszanina kryształów i syropu, którą nazywamy „cukrzycą”.
Ostatni etap: karuzela, suszenie i droga do sklepu
Mamy już cukrzycę, czyli kryształki cukru zmieszane z syropem. Jak je od siebie oddzielić? Trafiają do specjalnych maszyn, które nazywamy wirówkami. Działają one trochę jak bęben w pralce, który wiruje bardzo szybko! Siła wirowania sprawia, że cięższe, białe kryształki cukru przylegają do ścianek, a resztki syropu (który nazywamy melasą) są odwirowywane. I oto mamy piękne, białe, ale jeszcze wilgotne kryształki cukru!
Te wilgotne kryształki muszą być oczywiście wysuszone. Trafiają więc do suszarek, gdzie ciepłe powietrze delikatnie osusza je, sprawiając, że stają się idealnie sypkie i błyszczące. To już prawie koniec naszej podróży!
Kiedy cukier jest już suchy i gotowy, jest pakowany do znanych Wam torebek. Potem wyrusza w dalszą podróż do hurtowni, a stamtąd prosto na półki sklepowe. I tak oto, z niepozornego buraka cukrowego, powstaje ten biały, słodki skarb, który trafia do Waszych domów!
Co z resztkami? W cukrowni nic się nie marnuje
Pamiętacie buraczane paseczki, z których wyciągnęliśmy sok? Po tym, jak oddadzą całą swoją słodycz, nie są wyrzucane! Te resztki nazywamy „wysłodkami”. Są one bardzo wartościowe i trafiają do rolników, którzy wykorzystują je jako smaczną i pożywną karmę dla swoich zwierząt, na przykład dla krów.
A co z tą brązową melasą, która została odwirowana od kryształków cukru? Ona też jest bardzo cenna! Melasa jest wykorzystywana w wielu miejscach na przykład do produkcji drożdży, które są potrzebne do pieczenia chleba, albo również jako składnik pasz dla zwierząt. Widzicie? W cukrowni naprawdę nic się nie marnuje!
Słodkie podsumowanie naszej słodkiej podróży
Jak widzicie, droga cukru od pola do cukierniczki jest długa i pełna ciekawych etapów. Zaczyna się od małego ziarenka, które wyrasta na dużego, słodkiego buraka cukrowego, a kończy na błyszczących, białych kryształkach, które tak dobrze znamy. To prawdziwa magia, którą tworzą rolnicy i pracownicy cukrowni!
Cukier to dla nas ważne źródło energii, które daje nam siłę do zabawy i nauki. Pamiętajcie jednak, że wszystko, co słodkie, najlepiej smakuje z umiarem. Cieszmy się słodyczami, ale zawsze pamiętajmy o zdrowej równowadze!
