Ten artykuł dostarczy rodzicom i opiekunom praktycznych wskazówek, jak skutecznie komunikować się z dziećmi, aby zmotywować je do nauki. Dowiesz się, jak zmienić swoje podejście do rozmów o szkole i obowiązkach, budując wewnętrzną motywację i pozytywną relację.
Skuteczna komunikacja to klucz do rozbudzenia w dziecku wewnętrznej motywacji do nauki
- Skup się na motywacji wewnętrznej dziecka, unikając systemu kar i nagród.
- Wspieraj autonomię i samodzielność dziecka, przyjmując rolę "rodzica-coacha".
- Stosuj aktywne słuchanie i empatię, aby dziecko czuło się zrozumiane.
- Chwal konkretny wysiłek i proces nauki (pochwała opisowa), a nie tylko zdolności.
- Unikaj porównań, krytyki, wyręczania i etykietowania dziecka.
- Traktuj porażki jako naturalne lekcje i okazje do wspólnego szukania rozwiązań.
Pułapka kar i nagród: Jak motywacja zewnętrzna zabija naturalną ciekawość
Jako rodzice często ulegamy pokusie, by motywować dzieci do nauki za pomocą kar i nagród. Obiecujemy lody za dobrą ocenę lub grozimy zakazem gry na komputerze za niezrobione lekcje. To, co wydaje się skuteczne na krótką metę, w rzeczywistości może przynieść odwrotny skutek. Dlaczego? Ponieważ opieramy się na motywacji zewnętrznej. Dziecko uczy się nie dla siebie, nie z ciekawości czy satysfakcji, ale dla zysku lub uniknięcia kary.
Badania psychologiczne jasno pokazują, że system kar i nagród, czyli popularna "strategia kija i marchewki", jest często nieskuteczny w dłuższej perspektywie. Może sprawić, że nauka będzie postrzegana jako nieprzyjemny obowiązek, który trzeba wykonać tylko po to, by osiągnąć zewnętrzny cel. W ten sposób zabijamy naturalną ciekawość i wewnętrzną motywację, która jest kluczowa dla prawdziwego, głębokiego uczenia się. Pamiętajmy, że nagrody powinny być spontanicznym docenieniem wysiłku, a nie narzędziem kontroli czy manipulacji.
"A Kasia dostała piątkę" czyli o destrukcyjnej sile porównań
Ile razy zdarzyło nam się powiedzieć: "Zobacz, jak Kasia ładnie odrabia lekcje" albo "Twój brat zawsze miał lepsze oceny z matematyki"? Choć nasze intencje mogą być dobre chcemy zmotywować dziecko do lepszych wyników efekt jest zazwyczaj odwrotny. Porównywanie dziecka z innymi, czy to z rówieśnikami, czy z rodzeństwem, ma destrukcyjny wpływ na jego psychikę.
Takie komunikaty obniżają poczucie własnej wartości dziecka, prowadzą do frustracji, a nawet lęku przed porażką. Dziecko może zacząć myśleć, że nigdy nie będzie wystarczająco dobre, co zniechęca je do podejmowania wysiłku. Zamiast inspirować, porównania budują mur niepewności i niechęci do nauki. Każde dziecko jest inne, ma swoje tempo i swoje mocne strony. Naszym zadaniem jest wspieranie jego indywidualnego rozwoju, a nie dążenie do nierealnego ideału.
Kiedy pomoc staje się wyręczaniem: Cienka granica między wsparciem a odbieraniem samodzielności
Wielu rodziców, widząc, że dziecko ma trudności z zadaniem, odruchowo spieszy z pomocą, a nawet je wyręcza. "Zostaw, ja to szybko zrobię" to zdanie, które pewnie padło w niejednym domu. Niestety, nadmierne wyręczanie dziecka i podawanie mu gotowych rozwiązań, choć wydaje się być formą wsparcia, w rzeczywistości hamuje rozwój samodzielnego myślenia i umiejętności radzenia sobie z trudnościami.
Kiedy dziecko nie ma szansy samodzielnie zmierzyć się z problemem, nie uczy się szukać rozwiązań, analizować błędów ani rozwijać kreatywności. Odbieramy mu cenną okazję do doświadczania procesu uczenia się, który często wiąże się z frustracją, ale też z ogromną satysfakcją z samodzielnie osiągniętego sukcesu. Pozwólmy dzieciom na popełnianie błędów i samodzielne poszukiwanie ścieżek to najlepsza lekcja życia.

Fundament skutecznej rozmowy: Jak zmiana perspektywy wpływa na efekty?
Zrozumienie, że nasza rola jako rodziców w procesie edukacji dziecka wykracza poza kontrolę i stawianie wymagań, jest kluczowe. To właśnie zmiana perspektywy, od "szefa" do "coacha", otwiera drzwi do prawdziwej współpracy i wewnętrznej motywacji.
Zamiast szefa bądź coachem: Rola autonomii w budowaniu odpowiedzialności
Tradycyjne podejście do wychowania często stawia rodzica w roli "szefa" osoby, która wydaje polecenia, kontroluje i egzekwuje. Dziecko w takim układzie jest jedynie wykonawcą. Ja jednak, bazując na moim doświadczeniu i wiedzy, zdecydowanie rekomenduję przyjęcie roli "rodzica-coacha". Coach nie narzuca rozwiązań, lecz wspiera, zadaje pytania i pomaga odkrywać własne ścieżki. Dzieci mają naturalną potrzebę autonomii i wpływu na własne życie. Kiedy im to umożliwiamy, budujemy w nich poczucie sprawczości, pewność siebie i odporność psychiczną.
Zamiast mówić: "Masz odrobić lekcje!", spróbujmy zapytać: "Co dziś masz do zrobienia w szkole? Jak myślisz, od czego najlepiej zacząć?". To subtelna, ale niezwykle ważna zmiana, która daje dziecku poczucie kontroli nad własnym procesem uczenia się.
- Jakie pytania może zadawać rodzic-coach?
- "Jakie masz plany na dzisiejsze popołudnie w kontekście szkoły?"
- "Co jest dla ciebie największym wyzwaniem w tym zadaniu?"
- "Jak myślisz, co mogłoby ci pomóc w rozwiązaniu tego problemu?"
- "Jakie masz pomysły, żeby to zadanie było dla ciebie łatwiejsze/ciekawsze?"
- Jakie korzyści płyną z budowania autonomii?
- Wzrost poczucia sprawczości i odpowiedzialności.
- Rozwój umiejętności samodzielnego rozwiązywania problemów.
- Większa motywacja wewnętrzna do działania.
- Budowanie pewności siebie i wiary we własne możliwości.
Zrozumieć, zanim ocenisz: Potęga aktywnego słuchania i empatii
Często, gdy dziecko opowiada o swoich szkolnych problemach, jesteśmy gotowi od razu doradzać, oceniać lub bagatelizować. Tymczasem fundamentem skutecznej komunikacji jest aktywne słuchanie i empatia. Aktywne słuchanie to nie tylko słyszenie słów, ale przede wszystkim pełne skupienie na dziecku, próba zrozumienia jego uczuć i perspektywy. Kiedy dziecko czuje się wysłuchane i zrozumiane, jest bardziej skłonne do otwarcia się i współpracy.
Okazywanie empatii oznacza uznanie i potwierdzenie uczuć dziecka, nawet jeśli dla nas wydają się one błahe. "Widzę, że jesteś zły, bo nie rozumiesz tego zadania" taki komunikat pokazuje, że jesteśmy po jego stronie. To buduje zaufanie i wzmacnia naszą relację.
- Jakie są kluczowe elementy aktywnego słuchania?
- Pełne skupienie na dziecku (kontakt wzrokowy, odłożenie telefonu).
- Parafrazowanie i podsumowywanie tego, co dziecko mówi ("Rozumiem, że czujesz się sfrustrowany, bo...").
- Zadawanie otwartych pytań, które zachęcają do rozwinięcia myśli.
- Unikanie przerywania, oceniania i dawania rad, dopóki dziecko nie skończy mówić.
- Przykładowe zwroty wyrażające empatię.
- "Widzę, że to dla ciebie trudne."
- "Rozumiem, że jesteś zły/smutny/zmartwiony."
- "To musi być frustrujące, kiedy coś nie wychodzi."
- "Wygląda na to, że bardzo się starałeś, ale coś poszło nie tak."
Porażka to nie koniec świata, a cenna lekcja: Jak rozmawiać o trudnościach i złych ocenach?
W naszym społeczeństwie porażka często jest stygmatyzowana. Boimy się jej i uczymy dzieci, by jej unikały. Ja jednak uważam, że porażka to naturalny i niezwykle cenny element procesu uczenia się. To okazja do rozwoju, a nie powód do wstydu. Kiedy dziecko przynosi złą ocenę lub opowiada o trudnościach, nasza reakcja jest kluczowa. Zamiast krytyki czy rozczarowania, powinniśmy podejść do tego z ciekawością i chęcią wspólnego szukania rozwiązań.
Ważne jest, aby wspólnie analizować przyczyny trudności: "Co się wydarzyło? Co sprawiło, że tym razem poszło ci gorzej? Co możemy zrobić inaczej następnym razem?". Taka rozmowa uczy dziecko odpowiedzialności i proaktywnego podejścia do problemów, zamiast unikania ich.
Oto 2-3 przykładowe zwroty, które pomogą rozpocząć konstruktywną rozmowę:
- "Widzę, że ta ocena cię zmartwiła. Chcesz o tym porozmawiać? Jestem tu, żeby cię wysłuchać."
- "Coś poszło nie tak, ale to nic. Każdemu się zdarza. Zastanówmy się razem, co możemy z tego wynieść na przyszłość."
- "Jakie masz pomysły, żeby następnym razem było lepiej? Pamiętaj, że jestem tu, żeby cię wspierać."
Konkretne narzędzia komunikacyjne: Jak zachęcać do wysiłku i nauki?
Przejdźmy teraz do konkretnych technik, które możemy zastosować w codziennej komunikacji z dziećmi. To właśnie te drobne zmiany w sposobie, w jaki mówimy, mogą mieć ogromny wpływ na ich motywację i postawę wobec nauki.
Magia pochwały opisowej: Dlaczego "Widzę, ile pracy w to włożyłeś" działa lepiej niż "Jesteś zdolny"?
Pochwała jest potężnym narzędziem, ale tylko wtedy, gdy jest używana właściwie. Często chwalimy dzieci, mówiąc: "Jesteś zdolny!", "Jesteś mądry!". Choć brzmi to pozytywnie, taka ogólna pochwała zdolności może być mniej skuteczna, a nawet szkodliwa. Dziecko może zacząć wierzyć, że sukces zależy od wrodzonych talentów, a nie od wysiłku. W efekcie, gdy napotka trudności, może się poddać, myśląc, że po prostu "nie jest wystarczająco zdolne".
Znacznie skuteczniejsza jest pochwała opisowa, która docenia konkretny wysiłek, proces i strategię, a nie tylko efekt końcowy. Kiedy chwalimy wysiłek ("Widzę, ile pracy w to włożyłeś"), uczymy dziecko, że to właśnie zaangażowanie i wytrwałość prowadzą do sukcesu. To buduje motywację wewnętrzną i uczy, że błędy są naturalną częścią nauki, a nie powodem do wstydu.
| Pochwała ogólna (mniej skuteczna) | Pochwała opisowa (bardziej skuteczna) |
|---|---|
| "Jesteś taki mądry!" | "Widzę, że poświęciłeś dużo czasu na to zadanie. Twoja praca się opłaciła!" |
| "Ale ładnie to zrobiłeś!" | "Podoba mi się, jak starannie pokolorowałeś ten rysunek. Każdy szczegół jest dopracowany." |
| "Świetna ocena!" | "Gratuluję tej piątki! Pamiętam, jak długo ćwiczyłeś te działania. Twój wysiłek naprawdę się opłacił." |
Od pytań zamkniętych do otwartych: Jak rozbudzić w dziecku myślenie zamiast zgadywania?
Pytania, które zadajemy dzieciom, mają ogromny wpływ na ich sposób myślenia. Pytania zamknięte, na które można odpowiedzieć "tak" lub "nie" (np. "Zrobiłeś lekcje?"), często prowadzą do krótkich, zdawkowych odpowiedzi i nie zachęcają do głębszej refleksji. Zamiast tego, warto stosować pytania otwarte, które stymulują myślenie, analizowanie i wyrażanie własnych opinii.
Pytania otwarte wymagają od dziecka zastanowienia się, sformułowania myśli i często poszukania własnych rozwiązań. To buduje umiejętność samodzielnego myślenia i kreatywności, a także daje nam lepszy wgląd w to, co dziecko naprawdę myśli i czuje.
- Przykładowe pytania otwarte, które stymulują myślenie.
- "Co było dla ciebie najciekawsze w dzisiejszej lekcji?"
- "Jak myślisz, dlaczego bohater postąpił w ten sposób?"
- "Co mógłbyś zrobić inaczej, żeby osiągnąć lepszy wynik?"
- "Jakie masz pomysły na to, żeby to zadanie było łatwiejsze?"
- "Co czułeś, kiedy to się wydarzyło?"
Zamiast krytyki wspólne rozwiązywanie problemów: Skrypt rozmowy, gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji
Sytuacja, w której dziecko nie chce odrabiać lekcji, jest znana każdemu rodzicowi. Zamiast reagować krytyką, krzykiem czy karami, proponuję podejście oparte na wspólnym rozwiązywaniu problemów. To skrypt rozmowy, który pozwala na konstruktywne podejście do trudności:
- Krok 1: Wyrażenie obserwacji i uczuć (komunikat "ja").
Zacznij od spokojnego wyrażenia tego, co widzisz i jak się z tym czujesz, bez oskarżania. Np. "Widzę, że od dłuższego czasu siedzisz nad książką i nie zaczynasz lekcji. Martwię się, bo wiem, że masz dużo do zrobienia."
- Krok 2: Aktywne słuchanie i zrozumienie perspektywy dziecka.
Daj dziecku przestrzeń do wyrażenia swoich uczuć i powodów. Zadawaj otwarte pytania: "Co się dzieje? Co sprawia, że nie chcesz teraz odrabiać lekcji? Co czujesz?". Słuchaj uważnie, parafrazuj, by upewnić się, że dobrze rozumiesz: "Rozumiem, że jesteś zmęczony i wolałbyś teraz zagrać na komputerze."
- Krok 3: Wspólne poszukiwanie rozwiązań i opcji.
Gdy już zrozumiesz problem, zaproponuj burzę mózgów. "Co możemy zrobić w tej sytuacji? Jakie masz pomysły, żeby to zadanie było dla ciebie łatwiejsze do wykonania? Może potrzebujesz przerwy, a może innej strategii?". Upewnij się, że dziecko czuje się częścią procesu decyzyjnego.
- Krok 4: Ustalenie konkretnego planu i odpowiedzialności.
Gdy znajdziecie wspólne rozwiązanie, ustalcie konkretny plan działania. "Więc ustaliliśmy, że najpierw zrobisz matematykę, potem 15-minutową przerwę i wrócisz do polskiego. Czy to ci pasuje?". Upewnij się, że dziecko zgadza się na plan i rozumie swoją rolę.
Komunikat "JA" w praktyce: Jak wyrazić swoje obawy, nie oskarżając dziecka?
Komunikaty "ja" to potężne narzędzie, które pozwala nam wyrażać własne uczucia, potrzeby i obawy bez atakowania, oskarżania czy krytykowania dziecka. Zamiast skupiać się na tym, co dziecko zrobiło źle ("Ty zawsze zostawiasz wszystko na ostatnią chwilę!"), skupiamy się na tym, jak jego zachowanie wpływa na nas ("Martwię się, gdy widzę, że zostawiasz wszystko na ostatnią chwilę, bo boję się, że nie zdążysz").
Taka forma komunikacji zmniejsza opór dziecka, ponieważ nie czuje się ono atakowane. Zamiast tego, słyszy o naszych uczuciach, co otwiera drogę do empatii i wspólnego poszukiwania rozwiązań. To klucz do budowania relacji opartej na wzajemnym szacunku.
- Przykłady komunikatów "ja".
- "Martwię się, gdy widzę bałagan w twoim pokoju, bo trudno mi się skupić, kiedy wokół jest nieporządek."
- "Czuję frustrację, kiedy muszę ci przypominać o lekcjach, bo chciałabym, żebyś pamiętał o swoich obowiązkach."
- "Jestem zaniepokojony, gdy nie mówisz mi o swoich ocenach, bo chciałbym wiedzieć, jak mogę cię wspierać."
- Przykłady komunikatów "ty" i ich negatywny wpływ.
- "Jesteś taki bałaganiarz!" (oskarżenie, wywołuje opór)
- "Ty nigdy nie pamiętasz o lekcjach!" (generalizacja, wywołuje poczucie winy)
- "Jesteś nieodpowiedzialny, że mi nie mówisz!" (krytyka, zamyka na rozmowę)
Tych zdań unikaj: Komunikacyjne "blokery", które gaszą zapał do nauki
Tak jak istnieją skuteczne sposoby komunikacji, tak samo istnieją pułapki językowe, które nieświadomie zastawiają rodzice. Te "blokery" komunikacyjne mogą gasić zapał do nauki, obniżać samoocenę i niszczyć relacje. Warto być ich świadomym i starać się ich unikać.
"Zostaw, ja to zrobię szybciej" jak nieświadomie komunikujesz brak wiary w dziecko
To zdanie, choć wypowiadane z najlepszymi intencjami (chęć pomocy, oszczędzenie czasu), jest jednym z najbardziej demotywujących komunikatów, jakie możemy skierować do dziecka. Kiedy mówimy "Zostaw, ja to zrobię szybciej", nieświadomie komunikujemy dziecku: "Nie wierzę w twoje zdolności. Jesteś za wolny/za mało zdolny, żeby to zrobić samodzielnie". To podcina skrzydła, hamuje rozwój samodzielności i buduje w dziecku przekonanie, że jego wysiłek nie ma sensu.
Ważne jest, aby pozwolić dziecku na własne tempo i na popełnianie błędów. To właśnie przez próby i pomyłki dziecko uczy się najwięcej. Nasza rola polega na wspieraniu, a nie wyręczaniu. Dajmy mu czas i przestrzeń, nawet jeśli oznacza to, że coś potrwa dłużej lub nie będzie idealne.
"Znowu trójka? Z Ciebie to już nic nie będzie" o etykietach, które przylegają na lata
Słowa mają ogromną moc. Etykietowanie dziecka, nazywanie go "leniwym", "niezdolnym", "niegrzecznym" czy "niezdarą", to jeden z najbardziej destrukcyjnych błędów komunikacyjnych. Takie negatywne etykiety przylegają do dziecka na lata, a czasem na całe życie, stając się częścią jego tożsamości. Dziecko, które słyszy, że "nic z niego nie będzie", może zacząć w to wierzyć i w efekcie przestać się starać.
Te etykiety stają się samospełniającą się przepowiednią, a ich wpływ na obraz samego siebie dziecka i jego długoterminową motywację do nauki jest druzgocący. Zamiast etykietować, skupmy się na konkretnym zachowaniu i wyraźmy nasze uczucia za pomocą komunikatu "ja". Pamiętajmy, że dziecko to nie jego ocena ani pojedyncze zachowanie.
"Nie przesadzaj, to tylko kartkówka" czyli dlaczego bagatelizowanie uczuć dziecka przynosi odwrotny skutek
Dla nas, dorosłych, problem dziecka (np. zbliżająca się kartkówka, kłótnia z kolegą) może wydawać się błahy. Często reagujemy wtedy słowami: "Nie przejmuj się", "To tylko kartkówka", "Nic się nie stało". Niestety, bagatelizowanie problemów i uczuć dziecka sprawia, że czuje się ono niezrozumiane, nieważne i samotne ze swoim problemem. Zamyka się w sobie, zamiast szukać u nas wsparcia.
Dla dziecka jego problemy są realne i często ogromne. Naszym zadaniem jest walidowanie jego emocji, czyli uznanie ich ważności, nawet jeśli dla nas sytuacja wydaje się mało znacząca. "Widzę, że bardzo się martwisz tą kartkówką. To musi być stresujące" taki komunikat pokazuje empatię i otwiera drogę do rozmowy, zamiast ją zamykać.
Jak stworzyć w domu atmosferę sprzyjającą nauce i rozwojowi?
Oprócz sposobu, w jaki rozmawiamy z dziećmi, ogromne znaczenie ma również środowisko, które tworzymy w domu. Odpowiednia atmosfera i organizacja mogą znacząco wpłynąć na chęć i efektywność nauki.
Od pola bitwy do miejsca współpracy: Jak zorganizować czas i przestrzeń do odrabiania lekcji?
Często odrabianie lekcji staje się polem bitwy między rodzicami a dziećmi. Możemy to zmienić, przekształcając ten czas i przestrzeń w miejsce współpracy. Kluczem jest struktura, ale z zachowaniem elastyczności i wspólnego ustalania zasad.
- Stworzenie stałego, spokojnego miejsca do nauki.
Dziecko powinno mieć swoje, w miarę stałe miejsce do odrabiania lekcji. Powinno być ono ciche, dobrze oświetlone i wolne od zbędnych rozpraszaczy. Nie musi to być osobny pokój, wystarczy kącik przy biurku.
- Ustalenie rutyny i harmonogramu.
Wspólnie z dzieckiem ustalcie stałe pory na odrabianie lekcji. Rutyna daje poczucie bezpieczeństwa i pomaga w organizacji. Pamiętajcie o realistycznym podejściu i uwzględnieniu przerw.
- Minimalizowanie rozpraszaczy (telewizor, telefon).
W czasie nauki telewizor powinien być wyłączony, a telefon odłożony w inne miejsce. Ustalcie zasady dotyczące korzystania z urządzeń elektronicznych w trakcie nauki.
- Wspólne ustalanie celów i przerw.
Pozwól dziecku uczestniczyć w planowaniu. "Co dziś musisz zrobić? Ile czasu na to potrzebujesz? Kiedy zrobimy sobie przerwę?". To buduje poczucie odpowiedzialności.
Pokaż, nie tylko mów: Jak Twoja postawa wobec wiedzy i ciekawości modeluje zachowanie dziecka?
Dzieci uczą się przez obserwację. Nasza postawa wobec wiedzy, ciekawości i własnego rozwoju jest dla nich potężnym modelem. Jeśli sami czytamy książki, interesujemy się światem, uczymy się nowych rzeczy (np. języka obcego, gry na instrumencie), pokazujemy dziecku, że nauka jest naturalną i wartościową częścią życia.
Nie musimy być ekspertami we wszystkim, ale nasza otwartość na nowe doświadczenia i chęć uczenia się inspiruje dzieci. Pokażmy im, że nauka to nie tylko szkolny obowiązek, ale fascynująca podróż, która trwa całe życie. Bądźmy dla nich przykładem czytajmy razem, rozmawiajmy o ciekawych odkryciach, wspólnie szukajmy odpowiedzi na pytania.
Przeczytaj również: Języki obce w szkole: przewodnik po systemie i reformie 2026
Kiedy problem leży głębiej: Sygnały, że warto skonsultować się ze specjalistą
Warto pamiętać, że problemy z nauką nie zawsze wynikają z braku motywacji czy niewłaściwej komunikacji. Czasami mają głębsze podłoże, które wymaga wsparcia specjalisty. Jako rodzice, musimy być czujni na pewne sygnały, które mogą wskazywać na specyficzne trudności w uczeniu się, deficyty poznawcze czy problemy emocjonalne.
Jeśli zauważamy, że mimo naszych starań i wsparcia, dziecko nadal boryka się z poważnymi trudnościami, warto rozważyć konsultację ze specjalistą, np. w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Wczesna diagnoza i interwencja mogą znacząco pomóc dziecku.
- Trwałe trudności w czytaniu, pisaniu lub liczeniu.
- Nasilone trudności z koncentracją uwagi.
- Silny lęk przed szkołą lub nauką.
- Nagła i znacząca zmiana w zachowaniu lub wynikach w nauce.
- Podejrzenie dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii.
Podsumowanie: Budowanie relacji jako klucz do sukcesu w nauce
Podsumowując, drodzy rodzice, kluczem do rozbudzenia w dziecku wewnętrznej motywacji do nauki nie są kary, nagrody czy nieustanna kontrola. Najważniejszą rolą, jaką możemy przyjąć, jest budowanie wspierającej, empatycznej relacji opartej na szacunku i zrozumieniu. Kiedy dziecko czuje się kochane, akceptowane i bezpieczne, naturalnie rozwija się w nim ciekawość, chęć poznawania świata i gotowość do podejmowania wyzwań.
Skupienie na relacji, a nie wyłącznie na wynikach, na wysiłku, a nie tylko na zdolnościach, na autonomii, a nie na kontroli to droga do długoterminowego sukcesu edukacyjnego i osobistego dziecka. Pamiętajmy, że nasza komunikacja ma moc budowania lub niszczenia. Wybierzmy tę, która buduje.
